Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty

niedziela, września 19, 2010

Zjazd (mi stąd)

Wczorajszy zjazd absolwentów mojej klasy był najfajniejszym spotkaniem, jakie udało nam się zorganizować w przeciągu pięciu lat znajomości. Nie powiem, że pojawiła się cała klasa, bo to byłoby fikcją, ale uznajmy, że zjawili się przedstawiciele różnych grupek, które przez lata nie zawsze dobrze się dogadywały.
Ale tym razem okazało się naprawdę świetnie.

Generalnie impreza rozwinęła się, szybko przenieśliśmy się do większej knajpy i tam całą noc spędziliśmy na śmiechach, plotach i generalnej libacji.
Fajnie było spotkać ludzi, których się nie widziało, czasem od dwóch lat. Nie powiem, żeby wszyscy się zmienili, bo większość pozostała taka sama, ale były osoby, na które miło było popatrzyć, że ruszyły do przodu ze swoim życiem (brawa dla J.M.!).
Imprezowanie trwało do rana, potem częściowo przeniosło się na parking, koło ruskich koszarów, gdzie siedząc na karimacie rozkminialiśmy filozoficzne problemy.
Potem, powoli, przenieśliśmy się do domu koleżanki, która nas przygarnęła na noc, i gdzieś koło 4-5 poszliśmy spać.
To była szalona noc ;)

Rano, skacowane jak cholera, nad szklaną herbaty, kanapkami i muesli, które zrobiła dla nas kochana mama Z., dokończyłyśmy wieczorne ploty, zastanawiając się co dzieje się u tych, których nie było na zjeździe. Z potwornymi bólami głowy pożegnałyśmy się, licząc na to, że następna okazja do spotkania pojawi się szybciej niż dopiero za 2 lata.

To był naprawdę zajebisty wieczór ;)

wtorek, września 14, 2010

Podcięli mi skrzydła

A właściwie podciął. Jeden pan. Gdy napisał mi, że w tym sezonie niestety nie będzie już skoków spadochronowych we Wrocławiu, a jedyną opcją jest Ostrów Wielkopolski.

Nosz kurwa mać.
I co ja mam robić w tę sobotę?

niedziela, sierpnia 29, 2010

Death Note

Gdybym w jakiś magiczny (lub raczej boski) sposób stała się posiadaczką Notatnika samej Śmierci, nie jestem pewna czy postąpiłabym tak, jak zrobił to bohater anime, które ostatnio oglądam.

Notatnik ten posiada szczególną właściwość - jeśli wpiszesz w nim imię i nazwisko konkretnej osoby, to w ciągu 40 sekund osoba ta umiera na zawał serca. Dodatkowym bonusem jest możliwość określenia i wpisania sobie sposobu, czasu, miejsca i okoliczności, w których dany człowiek ma zginąć. Fajne, prawda?
O ile bohater 'Death Note' wykorzystał ten notatnik w celu oczyszczenia świata ze zła, co niby miało być cudownym posunięciem (chociaż uważam, że to sprawa mocno dyskusyjna), tak mnie zajęło trochę czasu zanim zadecydowałam o tym, co stałoby się z notatnikiem w moich rękach.

Oczyszczenie świata ze zła, morderców, gwałcicieli i polityków wydawało się kuszącą propozycją. Ale dokonując takiego mordu nie mogłabym powiedzieć, że różnię się czymś od wyżej wymienionych. Zresztą, nie obchodzi mnie cały świat, i nie mnie jest dane grać rolę Sprawiedliwej, która dzieli ludzi na dobrych i tych, których należałoby uśmiercić przez kąpiel we wrzącym oleju.

Jest tylko jedna osoba, której imię wpisałabym do tego notatnika, i której śmierci nigdy bym nie żałowała.
Bo czasem tak jest po prostu lepiej.

Ps. I nie, M. - nie chodzi o Ciebie.

środa, sierpnia 25, 2010

quote

Zabawne, w jakich dziwnych okolicznościach mogą nas najść złote myśli.
Byłam właśnie w trakcie oglądania mojego ulubionego serialu (no dobra, to jeden z ulubionych), gdy usłyszałam z ust bohatera słowa: 'muszę starać się być najlepszym facetem na świecie, żeby (ona) nigdy nie chciała mnie zostawić'.
I zaświeciła mi się w głowie mała żaróweczka.
Głupi J.D.

Głupia ja.

piątek, stycznia 29, 2010

Hello kitty



Uwielbiam rude. Uwielbiam koty. Uwielbiam spanie na łyżeczkę.
Po prostu esencja mojego istnienia ;)

poniedziałek, stycznia 11, 2010

piątek, maja 15, 2009

H - P

Surfując w przestrzeni kosmiczno-internetowej natrafiłam na obrazek, który całkowicie oddaje istotę naszego życia.




I'd wish I think like this.